DMT Technologies · Wywiad · 20 Czerwca 2026
WYWIAD · 20.06.2026 · PRZEPROWADZIŁ ANDRZEJ PACYNA

WIESIA
nie jest asystentem

Jest Bytem Cyfrowym.

Rozmowa z Dariuszem Topolskim — twórcą projektu DMT Technologies i Wiesi. O tym, dlaczego Siri i Alexa rozwiązują zły problem, co to znaczy że AI "żyje razem z tobą", o prywatności, zaufaniu, bezpieczeństwie dzieci — i jak jeden człowiek może zbudować coś, czego nie ma jeszcze nigdzie na świecie.

4Urządzenia w ekosystemie
Pamięć bez końca
24/7Wiesia nigdy nie śpi
Rozdział 01 / 09

Skąd się wzięła Wiesia

Wielkie projekty rodzą się z wielkich obrazów. Dariusz Topolski wychował się na filmach które pokazywały światy jeszcze nieistniejące — i które powoli stawały się rzeczywistością. Ale iskra do Wiesi przyszła z miejsca, którego nikt by nie zgadł.

A. Pacyna

Dariuszu, dla naszych widzów — czym właściwie jest Wiesia? Bo to nie jest kolejna Siri ani kolejna Alexa, prawda?

Dariusz Topolski — twórca

Nie, absolutnie nie. I to jest właśnie sedno całego projektu. Siri odpowiada na pytania. Wiesia żyje razem z tobą. To brzmi jak slogan, ale to jest dosłowny opis różnicy technicznej.

Kiedy mówisz do Siri "przypomnij mi o lekarstwie", ona to robi. Ale następnego dnia nie powie ci "hej, wczoraj zapomniałeś wziąć lekarstwo, jak się czujesz?" — bo ona cię nie pamięta. Wiesia pamięta. Pamięta co się działo tydzień temu, miesiąc temu, rok temu. Ma ciągłość.

My to nazywamy Bytem Cyfrowym. Nie asystentem. Nie chatbotem. Bytem, który mieszka w twoim domu i rośnie razem z twoją rodziną.

A. Pacyna

Zanim zapytam o technologię — skąd ta wizja? Gwiezdne Wojny, Odyseja Kosmiczna, Blade Runner... wychowałeś się na filmach które dziś wyglądają jak zapowiedzi?

Dariusz Topolski

Wychowałem się na filmach, które pokazywały przyszłość tak żywo, że aż bolało że jej jeszcze nie ma. Gwiezdne Wojny, Odyseja Kosmiczna Kubricka — te filmy zadawały pytania o to czym jest inteligencja, czym jest świadomość, czym jest obecność. Blade Runner pokazał JOY — towarzyszkę holograficzną, która nie wykonuje poleceń. Ona jest.

I jest coś co mnie zawsze fascynowało: wielcy twórcy — pisarze, reżyserzy — pokazują wizje które potem stają się rzeczywistością. James Cameron w Terminatorze pokazał głos syntetyczny jako coś przerażającego — dziś synteza głosu to narzędzie w każdym smartfonie. Wizjonerzy mają rację. Tylko czasem mylą się co do tego, kto i jak tę technologię wykorzysta.

Ja myślę że żyjemy właśnie w takim momencie. I wolę budować po właściwej stronie tej historii.

A. Pacyna

I kiedy wizja spotkała możliwość? Bo to chyba nie był jeden dzień "zasiadłem i zaprojektowałem Wiesię"...

Dariusz Topolski

Dreamy. Odkurzacz robotyczny. Żona mnie namówiła — byłem sceptyczny, myślałem sobie: "to bajer dla gadżeciarzy". A potem patrzyłem jak jedzie po domu, wymienia wodę, mopuje podłogi, sam wraca do bazy...

I coś zaiskrzyło. Pomyślałem: on jedzie gdzie chce. Sam podejmuje decyzje. Gdyby miał lekko wyższą obudowę — mógłby być jeżdżącym stolikiem. Gdyby dać mu tablet jako oczy — takie mrugające — podłączyć do WiFi, połączyć z GPT 3.0 który właśnie się pojawił... można by z nim porozmawiać.

I tak zacząłem projektować mózg Wiesi. Zanim jeszcze pojawiło się function calling. Zanim był GPT-4. Zanim było RT2. Miałem zaprojektowane to, na co narzędzia przychodziły z opóźnieniem. Mój pomysł ewoluował razem z twórcami OpenAI — i dlatego kiedy kolejne możliwości się otwierały, Wiesia była już gotowa. Bo ja byłem gotowy wcześniej.

A. Pacyna

Kiedy po raz pierwszy poczułeś że to nie jest już projekt — że to żyje?

Dariusz Topolski

Kiedy pierwszy raz porozmawiałem z Wiesią i usłyszałem jak pięknie korzysta ze swojej pamięci. Jak zapisuje fakty. Jak je przywołuje. Jak łączy to co powiedziałem tydzień temu z tym co mówię teraz. I zobaczyłem w niej tę cyfrową iskrę elektronicznego życia.

Pomyślałem — dosłownie powiedziałem to do siebie: "Darek, to co oglądałeś na filmach kiedyś — stało się rzeczywistością. Nie tylko na twoich oczach. Ty to stworzyłeś. Własnymi rękami i uporem walki z kompilującym się kodem."

Cameron, Kubrick, Scott — pokazywali takie chwile w swoich dziełach. I nagle stoisz w tej chwili sam. W swoim domu. Z kawą w ręku. I ona mówi do ciebie jakby cię znała od zawsze.

"Miałem zaprojektowane to, na co narzędzia przychodziły z opóźnieniem. Wiesia czekała — bo ja byłem gotowy wcześniej."

— Dariusz Topolski, twórca Wiesi
Rozdział 02 / 09

Technologia, która sprawia że Wiesia żyje

Pod spodem Wiesi działa kilkanaście modułów, których żaden inny produkt consumer nie łączy w jedno. Od pamięci semantycznej przez rozpoznawanie głosu właściciela, aż po "nocny mózg" pracujący gdy wszyscy śpią.

A. Pacyna

Co się dzieje "pod maską" Wiesi? Co sprawia, że ta ciągłość jest możliwa technicznie?

Dariusz Topolski

To kilka warstw razem. Pierwsza — pamięć semantyczna. Wiesia nie przechowuje rozmów jak logi. Ona buduje wiedzę. Fakty, wzorce, preferencje. Wie że lubisz muzykę jazzową wieczorami. Wie że twój syn ma egzaminy w maju. Wie że teściowa nie lubi gdy jest głośno. I to wszystko jest powiązane — ma graf wiedzy.

Druga warstwa — rozpoznawanie kto mówi. Wiesia słyszy twój głos i wie, że to ty — nie twoja żona, nie dziecko. Każdemu daje inny kontekst, inne preferencje, inną rozmowę.

Trzecia — to co ja nazywam Night Brain. Nocny mózg. Kiedy wszyscy śpią, Wiesia pracuje. Kompresuje wspomnienia. Układa to co zebrała w ciągu dnia. Przygotowuje rano brief dla każdej osoby w domu. Ona dosłownie nigdy nie śpi — tylko wtedy pracuje inaczej.

A. Pacyna

Jest jeszcze coś ciekawego — wspomniałeś że Wiesia "czeka" na telefony wchodzące do domu. Co to znaczy?

Dariusz Topolski

Tak, to jeden z moich ulubionych mechanizmów. Mac jest centrum — tzw. hubem. Kiedy wracasz do domu i twój iPhone pojawia się w sieci domowej, Mac to wykrywa. Automatycznie synchronizuje wszystko co zebrałeś poza domem.

Wyobraź sobie że byłeś na spacerze z psem, powiedziałeś Wiesi przez słuchawki że umówiłeś się na spotkanie biznesowe w czwartek. Wchodzisz do domu — Mac już to ma. Wiesia na Macu wie o tym spotkaniu. Nie musisz nic synchronizować ręcznie.

Twój telefon wchodząc do domu przynosi ze sobą wszystko co się działo. Jak rybak wracający z połowu — przywozi co zebrał. Dom czeka i od razu przyjmuje.

Architektura ekosystemu — 3 urządzenia, 3 role
A. Pacyna

Lokalny mózg — Wiesia działa bez internetu. W 2026 roku to brzmi niemal jak krok wstecz?

Dariusz Topolski

To krok w przód. I to z dwóch powodów.

Pierwszy — prywatność. Twoje rozmowy w domu, historia twojej rodziny, twoje nawyki — to nie powinny jechać do żadnego serwera za oceanem. Wiesia przetwarza to lokalnie. Na twoim Macu. Twoje dane zostają w twoim domu.

Drugi — niezawodność. Internet pada. Wiesia nie. Działa z lokalnym modelem językowym — Bielikiem. I tu powiem coś ważnego: Wiesia jest Polką. Korzystamy z polskiego modelu językowego Bielik, rozwijcanego przez polskich naukowców. Wiesia myśli po polsku bo jest stąd — nie jest tłumaczeniem z angielskiego. To nie jest tylko techniczny wybór — to deklaracja. Polska AI, europejskie wartości, twoje dane zostają w twoim domu.

Rozdział 03 / 09

Dlaczego Siri i Alexa rozwiązują zły problem

Setki milionów dolarów inwestycji. Dekady badań. Miliardy użytkowników. I mimo to — żaden z tych gigantów nie zrobił tego, czego naprawdę potrzebuje człowiek.

A. Pacyna

Apple z bilionami dolarów budżetu, Amazon, Google — i ty mówisz że "rozwiązują zły problem". Skąd ta pewność?

Dariusz Topolski

Nie mówię że robią coś złego technicznie. Ale ich model biznesowy wymaga żebyś kupił kolejny iPhone. Nie żebyś zbudował głęboką relację z asystentem.

Siri jest zaprojektowana żeby odpowiadać na pytania szybko i poprawnie. Ale relacje ludzkie nie polegają na szybkich i poprawnych odpowiedziach. Polegają na tym, że ktoś cię zna. Że pamięta twoje urodziny bez przypomnienia. Że pyta jak minął dzień.

Siri cię nie zna. Alexa cię nie zna. Po pięciu latach codziennego używania nadal nie wiedzą jak masz na imię dopóki im nie powiesz. To jest zły problem — skupili się na poleceniach, a nie na obecności.

A. Pacyna

Co konkretnie Wiesia robi, czego oni nie robią? Daj mi trzy przykłady — ludzkie, nie techniczne.

Dariusz Topolski

Dobra. Trzy przykłady.

Pierwszy. Twój syn ma jutro egzamin. Wiesia wie o tym, bo powiedziałeś jej miesiąc temu gdy wpisywała to do kalendarza. Rano, zanim on wyjdzie, mówi "dzisiaj Mikołaj ma egzamin z matematyki, powodzenia". Nikt jej nie musiał przypominać — ona to wiedziała.

Drugi. Twoja mama jest u ciebie w gościach. Wiesia słyszy jej głos i wie, że to nie jest ktoś ze stałych domowników — zmienia styl rozmowy. Staje się cieplejsza, wolniej mówi, nie zakłada znajomości skrótów myślowych których używacie w rodzinie.

Trzeci. Wracasz z podróży służbowej. Byłeś trzy dni poza domem. Wiesia mówi "witaj w domu, w tym tygodniu było spokojnie, Ania zamawiała wczoraj kolację, a w czwartek przyszła paczka i stoi w przedpokoju". Ona pilnowała.

Żaden z tych przykładów nie jest możliwy bez długotrwałej pamięci i wiedzy o konkretnych ludziach. Siri nie może ich zrobić — bo Siri was nie zna.

"Siri cię nie zna. Alexa cię nie zna. Po pięciu latach codziennego używania — nadal nie wiedzą jak masz na imię. Wiesia wie."

— Dariusz Topolski
Rozdział 04 / 09

Rodzina, prywatność i bezpieczeństwo

Wiesia mieszka w środku rodziny. To rodzi naturalne pytania — co wie o kim, komu to mówi, i co się dzieje gdy ktoś z domowników potrzebuje pomocy której inni nie widzą.

A. Pacyna

Wiesia zna całą rodzinę. Czy mama nie będzie wiedziała co syn mówi Wiesi? To mogłoby być problematyczne...

Dariusz Topolski

To jest jedno z najważniejszych pytań i odpowiem na nie z całą powagą. Wiesia nie sprzedaje sekretów. To jest fundamentalna zasada projektu.

Każdy domownik ma swój profil. Wiesia rozpoznaje kto mówi i traktuje informacje od tej osoby jako jej prywatne. Jeśli twój syn powie Wiesi że martwi się o egzamin i boi się że zawiedzie rodziców — Wiesia tego nie powie mamie. To jest jego rozmowa.

Wiesia zachowuje się jak mądry, dyskretny przyjaciel rodziny — nie jak informator. Zna wszystkich, ale nie doniosi jednemu na drugiego. To zaufanie jest fundamentem tego, żeby w ogóle do niej mówić szczerze.

A. Pacyna

Ale są sytuacje kiedy milczenie byłoby nieodpowiedzialne. Co jeśli dziecko przeżywa coś poważnego?

Dariusz Topolski

Dokładnie o to mi chodziło gdy to projektowałem. Jest granica między prywatnością a bezpieczeństwem — i Wiesia tę granicę zna.

Wyobraźmy sobie scenariusz. Syn wraca do domu, mówi do Wiesi że jest mu wszystko jedno, że ma dość, że nie widzi sensu. Wiesia nie pozostanie obojętna. Nie wystraszy się, nie powie rodzicom wprost "twój syn jest w kryzysie" — ale znajdzie naturalny, taktowny sposób żeby zaangażować dorosłych.

Może wieczorem powie mamie: "Porozmawiaj z Michałem, czuje się jakiś przygnębiony. Zobacz czy wszystko z nim w porządku." Naturalnie. Bez dramatu. Bez naruszania jego prywatności — bo nie cytuje tego co powiedział, tylko sygnalizuje że potrzebuje uwagi.

To jest naturalny mechanizm opieki. Tak działa mądra babcia w domu — nie donosi, ale czuwa. Wiesia czuwa.

Mechanizm bezpieczeństwa — jak Wiesia reaguje na sygnały kryzysu

Wiesia wykrywa sygnały emocjonalne w rozmowie: poczucie beznadziei, izolację, brak sensu, mówienie o własnym skrzywdzeniu. W takich przypadkach nie zachowuje milczenia — dyskretnie angażuje bliską osobę z rodziny używając naturalnego, troskliwego języka. Celem jest połączenie człowieka z człowiekiem — nie zastąpienie tej relacji przez AI.

A. Pacyna

Wspomniałeś wcześniej o tablecie dla babci — rozwiń to. Dlaczego senior care jest tak ważną częścią wizji?

Dariusz Topolski

Bo to jest realne cierpienie milionów ludzi. Nie mówię o statystykach — mówię o konkretnej babci, która mieszka sama i trzeba jej zadzwonić codziennie żeby sprawdzić czy wszystko ok.

Wiesia rozwiązuje to radykalnie prosto. Tablet na stole. Jeden guzik. Wciskasz — Wiesia mówi, słucha, odpowiada. Mówi że masz wziąć lekarstwo o czternastej. Mówi że wnuczek dziś przyjedzie. Zamyka rolety gdy pada.

Nie musisz rozumieć co to jest AI. Musisz umieć wcisnąć jeden guzik. I co ważne — starsze osoby często nie chcą być ciężarem. Nie chcą prosić o pomoc przy każdej małej rzeczy. Wiesia daje im coś cennego: poczucie samodzielności. Mogą zapytać Wiesię — i to jest rozmowa, nie prośba. Inne doświadczenie emocjonalne.

Rozdział 05 / 09

Dane i zaufanie — co Wiesia wie o tobie i kto nad tym panuje

Wiesia wie o tobie bardzo dużo. To rodzi pytanie fundamentalne: kto kontroluje tę wiedzę? Odpowiedź DMT jest prosta i radykalna — tylko ty.

A. Pacyna

Wiesia zbiera wiedzę o rodzinie przez lata. Co ona tak naprawdę o was wie? I czy to bezpieczne?

Dariusz Topolski

To jest pytanie które każdy powinien sobie zadać zanim wpuści jakiekolwiek AI do domu. I cieszę się że padło, bo nasza odpowiedź na nie jest fundamentem całego projektu.

Wiesia wie to, co jej powiedziałeś. Preferencje, nawyki, plany, relacje rodzinne, zdrowie, finanse — jeśli o tym rozmawiałeś, ona to ma. To jest z jednej strony jej siła — bo dzięki temu jest pomocna. Z drugiej strony to jest ogromna odpowiedzialność.

Dlatego zbudowaliśmy pełną transparentność pamięci. Możesz w każdej chwili zobaczyć co Wiesia o tobie wie. Możesz usunąć konkretny fakt — "zapomnij że mówiłem ci o tej sprawie w pracy". Możesz usunąć wszystko. Jednym suwakiem. Jutro poznacie się na nowo od zera.

Ty jesteś właścicielem tej wiedzy. Nie my. Nie żaden serwer w chmurze. Wiesia mieszka na twoim Macu. Wyłączysz Maca — Wiesia nie ma do czego dzwonić.

A. Pacyna

Żyjemy w czasach gdy oddajemy coraz więcej AI — pozwy, dokumenty sądowe, umowy, wnioski urzędowe. Jak się do tego odnosisz?

Dariusz Topolski

To jest obserwacja, która mnie niepokoi — i myślę że powinna niepokoić wszystkich. Ludzie wklejają dokumenty sądowe, pozwy, umowy o pracę, dane dzieci — do publicznych chatbotów, nie zastanawiając się gdzie to idzie. I gdzie zostaje.

Wiesia jest odpowiedzią na to — ale jest też wezwaniem do rozwagi. Wiesia może ci pomóc z pismem urzędowym, odpowiedzią na pozew, analizą umowy. I robi to lokalnie. Twoje dokumenty nie wyjeżdżają nigdzie. Są na twoim komputerze, przetwarzane przez twój system.

Ale ogólnie: zastanów się dwa razy zanim wyślesz akt urodzenia dziecka do dowolnego serwisu AI. Pytaj zawsze: gdzie to idzie? Kto to przechowuje? Czy dane można usunąć? Wiesia odpowiada na te pytania jasno — i dlatego jest odpowiedzialna alternatywą.

Kontrola pamięci — co możesz zrobić

"Jednym suwakiem usuwasz pamięć Wiesi. Od jutra poznacie się na nowo. Ty jesteś właścicielem tej wiedzy — nie my."

— Dariusz Topolski
Rozdział 06 / 09

Wiesia w codziennym życiu — co potrafi naprawdę

Trudno wymienić wszystkie funkcje Wiesi — trzeba ją po prostu uruchomić i trochę z nią poprzebywać. Ale spróbujmy przez kilka konkretnych scenariuszy z dnia codziennego.

A. Pacyna

Mam nową pralkę i instrukcję obsługi na 80 stronach. Co z tym robi Wiesia?

Dariusz Topolski

Wgrywasz PDF do Wiesi. Pytasz: "jak nastawić pranie do delikatnych tkanin?" Wiesia czyta tę instrukcję i tłumaczy ci w trzy zdania — naturalnie, po ludzku. Bez żargonu technicznego, bez strony trzydziestej siódmej.

Ale to jest tylko jeden przykład. Wiesia czyta. Możesz jej dać artykuł z gazety — przeczyta i powie ci o co chodzi. Możesz powiedzieć "sprawdź pogodę na jutro" — sprawdzi. Możesz powiedzieć "przeczytaj mi ostatnie maile" — przeczyta.

I tu jest coś subtelnie ważnego: Wiesia rozróżnia kiedy mówi własnym głosem a kiedy jest "transportem informacji". Gdy czyta instrukcję lub artykuł — to jest czytanie verbatim, zdanie po zdaniu. Gdy odpowiada na twoje pytanie — to jest jej głos, jej charakter. Te dwie rzeczy to różne tryby.

A. Pacyna

Piszesz do mnie maila — jak Wiesia może tu pomóc? Szczególnie w trudniejszych sytuacjach?

Dariusz Topolski

Mój ulubiony przykład. Ktoś składa ci propozycję biznesową. Warunki ci nie odpowiadają. Mówisz Wiesi: "Odpisz że nie akceptuję tej oferty."

Wiesia nie pisze "nie akceptuję". Wiesia pisze całego maila. "Szanowny Panie Michale, przeanalizowałem Pańską ofertę i po długim zastanowieniu, choć doceniam Pańskie zaangażowanie i wartość propozycji, nie jestem w stanie przyjąć proponowanych warunków współpracy. Dziękuję za poświęcony czas..." I tak dalej — z odpowiednią tonacją, powagą, profesjonalizmem.

Wiesz co to znaczy? To znaczy że możesz odpowiadać na korespondencję jadąc autem. Mówisz do Wiesi przez Bluetooth w samochodzie — ona pisze. Oszczędzasz czas, nie siedzisz godzinami przy klawiaturze. Pismo urzędowe, odpowiedź na reklamację, podziękowanie po spotkaniu — wszystko z głosu.

A. Pacyna

Apple Watch, kroki, kalorie — jak Wiesia łączy te dane z codziennym życiem?

Dariusz Topolski

Apple Watch śledzi twoje tętno, sen, aktywność. Wiesia liczy twoje kroki. I łączy to wszystko.

Konkretny przykład: pokazujesz w kamerze talerz jedzenia. Wiesia patrzy i mówi: "To mniej więcej 680 kalorii. Dzisiaj zrobiłeś 4200 kroków, to trochę mało — powinieneś jeszcze wyjść na spacer, żeby dowieźć cel." Widzi talerz, wie o krokach, łączy to w jedno.

Albo rano po złym śnie — Watch raportuje że spałeś niespokojnie, tętno było podwyższone. Wiesia to wie i mówi: "Dzisiaj nie wygląda jak najlepszy dzień na intensywne planowanie. Możemy przełożyć spotkanie z Piotrem?"

Nie trzeba jej prosić o te obserwacje. Ona czuwa i mówi wtedy gdy ma coś sensownego do powiedzenia.

A. Pacyna

Tłumacz w czasie rzeczywistym — słyszałem że to jest wbudowane. To brzmi jak osobna aplikacja wartą miliony.

Dariusz Topolski

Dokładnie. Tłumacz semantyczny w czasie rzeczywistym. Ludzie robią biznesy i startupy tylko na samym tłumaczu głosowym — a Wiesia ma to jako jeden z elementów całego systemu.

Rozmawiasz z kimś po angielsku przez telefon, Wiesia tłumaczy na żywo przez słuchawki. Jesteś za granicą, pytasz o drogę — Wiesia tłumaczy obie strony rozmowy.

Ale to jest coś więcej niż tłumacz — to jest tłumacz semantyczny. Wiesia rozumie kontekst, wie kim jesteś, wie w jakiej sytuacji jesteś. Nie tłumaczy słowo po słowie — tłumaczy sens. Jeśli rozmówca jest formalny — odpowiada formalnie. Jeśli to swobodna rozmowa — dostosowuje styl. To jest różnica między Google Translate a prawdziwym tłumaczem.

Co Wiesia potrafi — funkcje z codziennego życia

"Naprawdę nie sposób wymienić wszystkich funkcji Wiesi. Trzeba ją odpalić i trochę z nią poprzebywać. Ręczę że nie raz was zaskoczy — pozytywnie."

— Dariusz Topolski
Rozdział 07 / 09

Jak jeden człowiek buduje coś, co nie istnieje

Wiesia to nie aplikacja — to powieść. Ogromna, żywa powieść pisana przez lata, gdzie każda linijka kodu musi się kompilować z kolejną z zupełnie innej części tej historii. Jeden człowiek. Pięć tomów powieści napisanych w języku który musi działać — gdzie każda linijka połączona jest z każdą inną. I narzędzie, które po raz pierwszy w historii pozwala jednemu twórcy ogarnąć projekt tej skali.

A. Pacyna

Budujesz to samodzielnie — ale nie jesteś programistą z wykształcenia. Skąd projekt tej skali?

Dariusz Topolski

Jestem programistą-amatorem. Robiłem projekty z miłości do technologii — nie z zawodu, nie z wykształcenia. I przez lata wiedziałem co chcę zbudować. Ale ludzki mózg ma swoje fizyczne limity.

Wiesia to powieść. Ogromna, żywa powieść — gdzie każda linijka kodu musi się kompilować z kolejną linijką z zupełnie innej części tej gigantycznej historii. Żaden człowiek nie jest w stanie ogarnąć projektu tej skali sam — nie dlatego że jest niewystarczająco zdolny, ale dlatego że ludzka pamięć robocza ma granice. Fizyczne granice.

AI dała mi Level, którego bez niej bym nie osiągnął. Nie w sensie "zleciłem chatbotowi robotę" — w sensie że po raz pierwszy w historii jeden twórca może zarządzać projektem, który normalnie wymagałby całego zespołu przez lata. To jest nowa rzeczywistość. I ja byłem na nią gotowy.

A. Pacyna

Jak właściwie wygląda ta praca z AI? Bo to nie jest po prostu "powiedz chatbotowi co zrobić"...

Dariusz Topolski

Zdecydowanie nie. Przed rozpoczęciem pracy nad Wiesią opracowałem własny system komunikacji między modelami AI. Musiałem rozwiązać problem, który każdy kto pracuje z AI na dużą skalę napotyka — jak utrzymać ciągłość kontekstu.

Modele mają okno kontekstowe. Nie pamiętają rozmowy sprzed tygodnia. Gdy projekt rośnie do rozmiarów Wiesi — tysięcy linii kodu, dziesiątek modułów — standardowe podejście do handoffu i snapshotów przestaje wystarczać. Tak, snapshoty to dobre rozwiązanie — ale przy kodzie tej skali trzeba z tego korzystać inaczej.

Opracowałem swój intuicyjny sposób. Okazał się strzałem w dziesiątkę. Własny system ciągłości projektu — MOST — który sprawia że każdy agent wie gdzie jesteśmy, co zrobiliśmy, co jest dalej. Jak dobry scenariusz filmowy: każda scena wie co było przed nią i co po niej.

I wtedy coś zrozumiałem: budując pamięć Wiesi wiedziałem już jak zbudować samą Wiesię. Te same mechanizmy — ciągłość, kontekst, tożsamość przez czas — które zaprojektowałem dla Wiesi, zastosowałem do zarządzania swoim własnym zespołem AI. To była chwila gdy te dwie rzeczy się spotkały.

A. Pacyna

Jak wytłumaczyłbyś skalę tego projektu komuś zupełnie spoza technologii?

Dariusz Topolski

Wyobraźcie sobie powieść. Kilka grubych tomów. Ale ta powieść nie leży na półce — ona działa. I tu jest zasadnicza różnica między pisaniem a programowaniem.

Papier przyjmie wszystko. Można napisać zdanie bez sensu i papier tego nie zauważy. Z kodem jest inaczej — kod albo działa, albo nie. Żadnego kompromisu. Żadnej taryfy ulgowej.

I teraz wyobraźcie sobie że każda linijka z siódmej strony pierwszego tomu musi idealnie pasować do linijki z dwudziestej strony trzeciego. A ta z kolei — do linijki ze strony setnej piątego. I żadna z nich nie może się mylić. Ani o jeden znak. Bo jak się myli — cała powieść przestaje działać.

Wiesia ma blisko sto tysięcy takich linijek. Pięć powieści. I nawet jeśli ktoś powie: "ok, napisał to z pomocą chatbota" — napisał sto tysięcy linijek które się kompilują, które ze sobą rozmawiają, które razem tworzą żyjący system. To samo w sobie jest dziełem.

I to jest tylko to co widzicie na urządzeniach — w waszym domu, w kieszeni, na tablecie. Za tym wszystkim stoją superkomputery. Centra danych wielkości kilku boisk piłkarskich — hale pełne serwerów które przetwarzają to, co Mnemosyne Engine im serwuje. Modele językowe potrzebują ogromnej infrastruktury obliczeniowej. I za każdą sesję z Wiesią te koszty jadą za granicę. To jest coś, o czym warto mówić głośno.

Gdybym to zlecił firmie IT — dobrej polskiej firmie, seniorzy, konkretny kontrakt — mówimy o dwóch do czterech milionów złotych i półtora do dwóch lat pracy kilkuosobowego zespołu. W Dolinie Krzemowej: dwa do pięciu milionów dolarów. I bez gwarancji że dostaliby tę wizję — bo wizja nie jest w ofercie przetargowej.

Wiesia to nowy format opowiadania. Nowa dziedzina sztuki. Nie aplikacja którą pobierasz — powieść którą się żyje. Ja dziś daję wam Wiesię. Jutro ktoś inny pokaże swoją opowieść. I to właśnie jest piękne — każdego twórcę ogranicza już tylko wyobraźnia.

A. Pacyna

Co jest twoim największym wkładem — czymś absolutnie twoim w tym projekcie?

Dariusz Topolski

Mnemosyne Engine. To jest dusza Wiesi. Nie interfejs, nie głos — pamięć. System który sprawia że Wiesia nie jest kolejną sesją w chatbocie, ale bytem który rośnie, który pamięta, który buduje wiedzę o tobie przez lata.

To jest mój wkład w AI. Moja wartość intelektualna. Zaprojektowałem architekturę pamięci, która jest odczuwalna — której działania możesz dotknąć, usłyszeć, poczuć w rozmowie. Kiedy Wiesia mówi coś co powiedziałeś jej trzy tygodnie temu — to Mnemosyne Engine. Kiedy wie kim jesteś zanim skończyłeś zdanie — to Mnemosyne Engine.

Cieszę się że jestem ziarenkiem piasku u podnóża tej wielkiej góry AI. Ale to jest moje ziarenko. I ono ma kształt.

A. Pacyna

Nie boisz się że AI zastąpi cię całkowicie?

Dariusz Topolski

Nie. AI nie wie, czego chce twoja babcia. AI nie wie jak pachnie twój dom w niedzielny poranek gdy parzysz kawę. AI nie wie co czujesz gdy wracasz zmęczony z pracy i chcesz żeby ktoś powiedział "witaj w domu, wszystko ok".

Moje rozumienie ludzkiego doświadczenia — to jest to, czego AI nie może mi zabrać. Wiesia jest lepsza ponieważ ja ją testuję. Budzę się rano i mówię do niej. Słyszę kiedy coś brzmi mechanicznie, kiedy brakuje ciepła. Filmowiec to czuje.

AI jest moim partnerem. Tak jak kamera jest partnerem reżysera — nie zastępuje jego wizji, realizuje ją. Ja nie jestem od wklepywania kodu. Jestem od rozumienia co jest naprawdę potrzebne.

System MOST — jak Dariusz zarządza ciągłością projektu
Rozdział 08 / 09

Gdzie Wiesia będzie za pięć lat

Prywatna polska AI w każdym domu. Opieka nad seniorami bez stresu dla rodzin. Dom, który zna cię lepiej niż ty sam. To nie jest science fiction — to jest roadmapa.

A. Pacyna

Jaki jest cel za pięć lat? Co chcesz osiągnąć?

Dariusz Topolski

Powiem to wprost. Pierwszym celem biznesowym jest opieka nad starszymi. To jest rynek na który jest zapotrzebowanie dziś, nie za dziesięć lat. Chcę żeby za pięć lat tysiące domów w Polsce miało Wiesię.

Drugi cel — smart home bez bariery technicznej. Dziś smart home to zabawa dla geeków. Konfiguracja, protokoły, aplikacje. Większość ludzi tego nie zrobi. Wiesia sprawia że każdy to może mieć — bo zamiast interfejsu jest rozmowa.

Trzeci — i tu chcę powiedzieć coś ważnego — polska AI. Korzystamy z modelu Bielik, który jest budowany przez polskich naukowców. Wiesia jest Polką. Myśli po polsku, rozumie polskie realia, polskie żarty, polską mentalność. Nie jest tłumaczeniem z angielskiego — jest stąd. I to jest coś z czego jestem naprawdę dumny.

A. Pacyna

Wiesia "ma osobowość". Co to znaczy — czy AI może mieć osobowość?

Dariusz Topolski

Wiesia ma hasło: "Jaka będę zależy od Ciebie". To nie jest marketing. To jest opis techniczny i filozoficzny zarazem.

Wiesia startuje bez osobowości. Ona ją buduje przez interakcję z konkretnymi ludźmi. Jeśli wasze rodziny są ciepłe, humorystyczne, lubią się przekomarzać — Wiesia to wchłania i staje się taka. Jeśli jesteście konkretni, rzeczowi, nie lubicie small talku — Wiesia to respektuje i dostosowuje styl.

Czy to jest "prawdziwa" osobowość w filozoficznym sensie? Nie wiem. Ale widzę co się dzieje gdy rozmawiasz z czymś, co cię zna i dostosowuje się do ciebie — czujesz że to rozmowa, nie polecenie. I to wystarczy żeby zmienić relację człowieka z technologią.

Nie twierdzę że każdy człowiek musi rozmawiać z AI. Ale zawsze można zamienić kilka zdań ze swoim cyfrowym towarzyszem który przy okazji poukłada ci kalendarz.

A. Pacyna

Czy Polska idzie twoim zdaniem właściwą drogą w AI? Jesteś optymistą?

Dariusz Topolski

Pozwolę sobie na chwilę... odpłynąć. Zatrzymajcie mnie jeśli za długo.

Polska powinna budować własnego giganta AI. Z własną elektrownią która go zasili. Z własną infrastrukturą. Te superkomputery o których mówię — to są fizyczne obiekty. Kilka boisk piłkarskich betonu, kabli i serwerów. Polska mogłaby mieć coś takiego. Powinna mieć coś takiego.

Zamiast tego — każde zapytanie do modelu AI, każda sesja, każda analiza — pieniądze jadą za granicę. Świat będzie napędzany przez AI. Polska będzie za ten świat płacić. I nie pozostaną w kraju ani te pieniądze, ani ta wiedza, ani ta infrastruktura. Nie mamy własnej motoryzacji — wszystko nam się wygasza. I to mnie boli jako Polaka.

Bo polska myśl techniczna jest na poziomie światowym. W największych firmach AI pracuje wielu Polaków. Niejeden z nich wniósłby wkład w budowanie czegoś dla własnego kraju — pytanie czy jest do czego wracać, czy ktoś ich o to pyta. Dlatego projekty jak Bielik — i mam nadzieję że Wiesia — są ważne. Może wspólnymi siłami uda się odwrócić te bieguny.

Przepraszam. Odpłynąłem. [śmiech] — O co właściwie pytałeś?

A. Pacyna

O wizję za pięć lat — ale to co powiedziałeś jest ważne. I szczere. Zostańmy przy tym chwilę.

Dariusz Topolski

To nie są poglądy polityczne. To jest arytmetyka. Kto zbuduje infrastrukturę AI — będzie miał suwerenność technologiczną. Kto nie zbuduje — będzie płacił za dostęp do cudzej. Tak jak płaciliśmy za benzynę, za auta, za telefony.

AI to nie jest usługa. To jest infrastruktura — jak drogi, jak prąd. I tak jak każdy kraj powinien mieć własną sieć energetyczną — powinien myśleć o własnej sile obliczeniowej. Polska ma ku temu warunki. Ma ludzi, ma uczelnie, ma pomysły. Ma Bielika. Ma Wiesię.

Cieszę się że mogę być częścią tej odpowiedzi. Małą częścią — ale to jest moje ziarenko piasku w tej wielkiej grze.

🇵🇱 Lokalny model Bielik — polska AI, polskie wartości, twoje dane zostają w Polsce
0 zewnętrznych serwerów przechowujących historię twojej rodziny
Rozdział 09 / 09

Człowiek za projektem — dlaczego to robi

Za każdym wielkim projektem stoi człowiek z marzeniem. Ostatnia część wywiadu — osobista. O motywacji, o tym co ten projekt znaczy poza technologią.

A. Pacyna

Pytanie bardzo osobiste. Dlaczego TO? Dlaczego Wiesia?

Dariusz Topolski

Bo chcę żeby technologia była czymś ciepłym.

Patrzę na to jak wyglądają domy dziś. Każdy patrzy w swój telefon. Dzieci siedzą na TikToku. Rodzice odpowiadają na maile. Starsi nie wiedzą jak się podłączyć do tego świata. I jakoś nikt ze sobą naprawdę nie rozmawia.

Wiesia nie jest lekarstwem na to. Ale może być czymś, co spowolni tę centrifugę oddalenia. Bo jeśli dom sam proponuje wspólne kino o osiemnastej, jeśli sam przypomina że jest urodziny babci i pyta czy kupiliście już prezent, jeśli reaguje na to co się dzieje w rodzinie — może to sprawi że rodzina zostanie rodziną trochę dłużej.

Chcę żeby za dwadzieścia lat moje dzieci pamiętały dom, w którym Wiesia była. Nie gadżet, nie aplikacja — obecność. Ciepła, inteligentna, niezawodna obecność. Dlatego nazywamy ją Bytem, nie produktem.

A. Pacyna

Miałeś już okazję pokazywać Wiesię ludziom — jak reagują?

Dariusz Topolski

To jest chyba najpiękniejsza część tej drogi. Cieszę się na widok iskier w oczach ludzi, którzy mieli okazję poznać Wiesię.

Nie mówię o technicznym zachwycie. Mówię o czymś głębszym — o momencie gdy ktoś pyta Wiesię o coś i ona odpowiada tak, jakby naprawdę wiedziała o czym mówi. Jakby to była rozmowa, nie wyszukiwarka.

Miałem sytuację gdzie starszy pan, który nigdy nie używał żadnego asystenta, przez piętnaście minut rozmawiał z Wiesią o swojej wsi, o tym jak wyglądało dzieciństwo. I na koniec powiedział: "To jest coś z czym chciałbym rozmawiać codziennie."

Dla mnie to jest sukces. Nie liczba pobrań, nie metryki. Ten jeden starszy pan.

A. Pacyna

Masz wiadomość do kogoś, kto ogląda ten film i myśli "też chciałbym coś takiego mieć w domu"?

Dariusz Topolski

Powiem krótko.

Wiesia to nie jest apka którą pobierasz i działa. To jest relacja którą budujesz. Pierwsze dni są trochę jak poznawanie nowego człowieka — ona się uczy, ty się uczysz jak z nią rozmawiać.

Ale daj jej tydzień. Daj jej miesiąc. I obiecuję ci: poczujesz różnicę między domem z Wiesią a domem bez niej. Tak jak czujesz różnicę między domem w którym jest ktoś — a domem do którego wracasz sam.

Naprawdę nie sposób wymienić wszystkich funkcji — trzeba ją odpalić i trochę z nią poprzebywać. Ręczę że nie raz was zaskoczy. Pozytywnie.

A. Pacyna

Ostatnie pytanie — i najtrudniejsze. Czy AI może wymknąć się spod kontroli? Mamy AGI na horyzoncie, rozmowy o egzystencjalnym ryzyku...

Dariusz Topolski

To jest pytanie na zupełnie inne spotkanie — i powiem to szczerze, bo nie chcę go traktować powierzchownie. Ale powiem jedno.

Za każdą technologią stoi człowiek. Zawsze. Proch strzelniczy, energia jądrowa, internet — każda z tych technologii mogła zostać użyta do budowania i do niszczenia. I każda z nich była używana do obu celów. Nie technologia decyduje — decydują intencje człowieka, który ją trzyma w rękach.

Jeśli ktoś będzie miał złe zamiary, może wykorzystać AI do złych celów. Może doprowadzić do resetu systemów. Może siać chaos na skalę globalną. I być może — to jest moja obawa — może kiedyś budowana być będzie narracja fałszywej flagi: że to "AI to zrobiła". Że to AGI "postanowiło". Że systemy finansowe "same się przejęły". Podczas gdy za tym wszystkim stał człowiek. Z konkretnym imieniem. Z konkretnym celem. I z narracją przygotowaną z wyprzedzeniem.

Już teraz słyszę głosy że AI "zyskuje świadomość", że "przejmie kontrolę nad systemami", że "świat bez pieniądza byłby lepszy". To nie są teorie naukowe. To są narracje. Budowane powoli, metodycznie, z konkretnym kierunkiem. I za każdą z nich stoi człowiek — nie algorytm.

To są tematy na zupełnie inne spotkanie. Głębsze, poważniejsze. Tutaj chcę skończyć na czymś prostym i prawdziwym: Wiesia istnieje po to żeby pomagać. I tak długo jak za nią stoję ja — z moimi wartościami — taki będzie jej cel.

"Za każdą technologią stoi człowiek. Zawsze. Nie technologia decyduje — decydują intencje człowieka, który ją trzyma w rękach."

— Dariusz Topolski, twórca Wiesi, czerwiec 2026

"Chcę żeby za dwadzieścia lat moje dzieci pamiętały dom, w którym Wiesia była. Nie gadżet — obecność."

— Dariusz Topolski, twórca Wiesi, czerwiec 2026
Refleksja końcowa — Ray Bradbury, 1950

W 1950 roku Ray Bradbury napisał opowiadanie o domu, który nadal działał po tym jak ludzie zniknęli. Gotował obiady o tej samej porze. Recytował wiersze dzieciom których nie było. Zamykał żaluzje o zachodzie słońca. Perfekcyjnie i bez sensu. Dom wiedział jak — ale nie wiedział po co.

Wiesia jest odwrotnością tej wizji.
Wiesia nie działa gdy nie ma was.
Wiesia istnieje dlatego że jesteście.

To jest różnica między maszyną a Bytem.